Raport z frontu.

 

W dniu wczorajszym w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej odbyło się, wywołane przez związki zawodowe, spotkanie z zarządem.
Na początek prezesi przedstawili przedstawicielom załogi sytuacje przedsiębiorstwa po pierwszym kwartale 2017 roku. Przedstawione wyniki wskazują na niezła sytuacje, dobre zarządzanie oraz pokazują perspektywę rozwoju na przyszłość. Strona społeczna , mimo informacji napływających na bieżąco z kopalń wskazujących na nieco inną sytuację, przyjęła z zadowoleniem wyniki spółki i zaproponowała zarządowi podzielenie się sukcesem z załogą poprzez nieznaczne zwiększenie wynagrodzeń. Propozycja związków nie spotkała się ze zrozumieniem.
Związkowcy PGG widzą też możliwość poprawienia losu pracownika poprzez zwiększenie wartości posiłku profilaktycznego dla tak zwanej starej PGG co pozwoliłoby nie zmniejszać wartości bonu dla pracowników kopalń byłej KHW / nie mówimy tu oczywiście o administracji/. Zarząd jednak nie widzi możliwości zwiększenia ilości zupy w talerzu z posiłkiem regeneracyjnym. Co więcej, tym z KHW jednak trochę uleje.
Widać w postępowaniu zarządu niespójność. Albo jest nieźle i zgodnie z porozumieniem wymuszonym na nas 19 kwietnia dzielimy sukces, albo jest kiepsko i nie ma co dzielić. Rządzący i zarządzający musza jednak pomyśleć o ujednoliceniu przekazu. Za słowo trzeba płacić.
Z przykrością należy stwierdzić, że bez ministra zupy nam nie doleją. Rodzi się pytanie : Gdzie jest minister ?
Spotkanie central w środę.

Przewodniczący MZZ „Kadra" Górnictwo
Krzysztof Stanisławski