O ZWIĄZKU

Manipulacja – jak się nas wkręca?

Manipulacja – jak się nas wkręca?

Czym jest manipulacja i kiedy mamy z nią do czynienia.

Często za manipulację uznajemy kłamstwo czy nachalną propagandę. Ale to zupełnie inna bajka. Jesteśmy manipulowani raczej wtedy, gdy przekaz wygląda sensownie i wydaje nam się, że myślimy lub podejmujemy decyzję samodzielnie.

Z manipulacją mamy więc do czynienia wtedy ... gdy jej nie dostrzegamy.

Słownik Encyklopedyczny Edukacja Obywatelska z 1999r. podaję następującą definicję:
Manipulacja – kształtowanie poglądów, postaw, zachowań lub emocji bez wiedzy i woli człowieka. W politologii – metoda zakamuflowanego oddziaływania na świadomość i zachowania jednostek i grup społecznych dla realizacji określonych przez nadawcę celów politycznych. Manipulator posługuje się np. danymi statystycznymi, informacjami, faktami aby ukryć przed odbiorcą rzeczywiste cele.

Metod manipulacji jest wiele, choć w gruncie rzeczy opierają się one na podobnych schematach oddziaływania na ludzi. Analogicznych do kuszenia. Owoc zakazany zawsze prezentuje się atrakcyjnie, a człowiek „go zrywający" przeważnie jest przekonany, że działa racjonalnie i w swoim dobrze pojętym interesie. Z takim samym mechanizmem mamy do czynienia podczas manipulacji. Cytowany powyżej Słownik Encyklopedyczny Edukacja Obywatelska do podstawowych technik manipulacyjnych zalicza: prowokacje, moralizatorstwo, ośmieszanie osób, przekazywanie fałszywych bądź zniekształconych informacji, fragmentaryzowanie (np. przez punktowe ukazywanie jakiegoś problemu, zwiększając lub zmniejszając jego znaczenie), upowszechnianie stereotypów (narodowych, rasowych). W kategoriach etycznych manipulacja oceniana jest zdecydowanie negatywnie, wiąże się bowiem z nierespektowaniem norm moralnych, oszukiwaniem, kłamstwem.
Oto kilka najczęściej stosowanych forteli. Łączy je właśnie to, ze – na pierwszy rzut oka – odwołują się do obiektywnie dobrych, elementarnych potrzeb społecznych. Są zatem przyjmowane bezrefleksyjnie. Ale w gruncie rzeczy zmierzają do realizacji bardzo subiektywnych celów: politycznych, ideologicznych czy ekonomicznych.

Myśl pozytywnie!

„Mam złą wiadomość dla pesymistów. Kryzys się kończy". To słowa Donalda Tuska wypowiedziane w Krynicy na Forum Ekonomicznym. Ten oparty na racjonalnych przesłankach i z pozoru sympatyczny przekaz służył (co pokazuje cały kontekst jego wypowiedzi) postawieniu słuchaczy przed zero-jedynkową alternatywą. My (władza-optymiści) chcemy pokonania kryzysu. Oni (opozycja-pesymiści) wyznają zasadę „im gorzej tym lepiej". Wybór kogo poprzeć jest oczywisty. To mechanizm stosowany chętnie przez wszystkich rządzących. Krytyków i malkontentów nikt nie lubi. Wiadomo, co robiono i robi się z posłańcami przynoszącymi złe wieści. Za to dobre prognozy maja już plus „na wejściu". Chętniej je przyjmujemy, bierzemy za dobrą monetę. Trzeba myśleć pozytywnie. Współczesny świat nie toleruje pesymistów.

Nie zgadzaj się na zło.

Pod tym hasłem wyrządzono już wiele krzywd. To pod hasłem walki o pokój prowadzono kiedyś „zimną wojnę". Współcześnie w ramach walki z „mową nienawiści" podkręca się spiralę nienawiści. Nie ma wolności dla wrogów wolności – to przecież tak oczywiste. Spirala kręci się tak szybko, ze coraz trudniej się zorientować kto bije, a kto oddaje. Tylko dobrze rozprowadzony wróg jest w stanie zmobilizować naszych sympatyków – to abecadło politycznego marketingu. Trzeba na siłę wskazać jakichś „onych", wobec których „my" się określamy. „Oni" są źli, „my" nie możemy na zło się zgadzać. W czasach internetu stosunkowo łatwo jest dać temu wyraz. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy portal społecznościowy, poczytać komentarze, by zobaczyć jak obfity plon przynosi mobilizacja „naszych" przeciw „onym".

Spór niszczy.

Nie wszyscy ludzie emocjonalnie gotowi są do „walki ze złem". Istnieje tzw. „milcząca większość", która tęskni za zgodą i pokojem. To ich najłatwiej przekonać, że spór, ścieranie się różnych racji i wizji nie stanowi istoty demokracji, lecz ją niszczy. Ci, którzy myślą, ze tak naiwnego myślenia już nikt nie kupi są w błędzie. Przykładem mogą być tu ostatnie wybory w PO i ich medialny opis. Jarosław Gowin był w nim przedstawiany jako czarny charakter, tylko dla tego, ze w ogóle stanął do walki. Do naturalnej tęsknoty za świętym spokojem odwoływała się też w ostatnim czasie władza atakując związki zawodowe za organizowanie protestów, od których „chleba nie przybędzie".

Jesteś kowalem swojego losu.

Noam Chomsky amerykański lingwista i filozof napisał: „pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc zamiast buntować się przeciwko systemowi, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co doprowadzi do depresji". To dziś jedna z najskuteczniejszych metod atomizowania społeczeństwa w liberalnej demokracji. Ci, którym się nie udaje odnieść sukcesu, są sami sobie winni. My stwarzamy możliwości, oni ich nie wykorzystują. W ciągu ostatnich dwudziestu lat większość społeczeństwa została w ten sposób zahipnotyzowana. Przekonano nas, że od państwa niczego nie trzeba wymagać. Każdy musi liczyć na siebie.

Ciekawość – pierwszy stopień do piekła.

Najbardziej wyszukane formy manipulacji rządzący stosują wobec tych, którzy próbują zaglądać jej za kulisy. Już Bismarck twierdził, że ludzie nie powinni wiedzieć, jak robi się kiełbasę i politykę. Wobec tych którzy tę zasadę łamią, klasyczna socjotechnika jest zwykle uzupełniana o prowokacje, intrygi czy wręcz operacje specjalne. Lista polityków, którzy zdradzali tajemnice „własnej kuchni" i źle na tym wyszli na pewno jest bardzo długa.

Śmiech leczy.

Ze śmiechem związana jest bardzo skuteczna lecz niedoceniana forma manipulacji. Nie chodzi tu bynajmniej o ten życzliwy, ciepły, będący przejawem pogody ducha, ale o ten niszczący, ośmieszający i zgryźliwy „sprowadzający do parteru" lub absurdu. Skuteczność tej techniki polega na powszechnym przekonaniu, że żart z natury jest niewinny i oczyszczający, a ludzie żartujący są sympatyczni i zdystansowani. Nic bardziej mylnego. Dziś wśród żartów króluje tzw. „szyderka", zaś (najczęściej marny) dowcip to wynik pogardy, a nie życzliwości. Sprowadzanie wszystkiego do absurdu stało się głównym narzędziem dekonstrukcji przez lata budowanego systemu wartości. Przykładem może tu być strona „nonsensopedia" reklamowana jako „polska encyklopedia humoru",by się przekonać do czego można się posunąć, w kostiumie błazna.
Podsumowanie.

Przedstawione tu formy manipulacji to tylko niewielki wybór z obszernego katalogu technik manipulacji. Najskuteczniejsza z nich bazuje na naszym przekonaniu, że jesteśmy zbyt mądrzy by dać się zwieść. BŁĄD. Historia cywilizacji ludzkiej pokazuje, że manipulacjom ulegają prawie wszyscy. Najłatwiej ludzie wykształceni, a najbardziej na nią odporni są ludzie prości. Ich najtrudniej zbałamucić.

A.C.