PORADY PRAWNE

Świadczenia zdrowotne

Zmiany ważne dla pacjentów

Przyjęta 30 lipca przez Sejm ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ma zacząć obowiązywać – oprócz przepisów umożliwiających kontraktowanie – od przyszłego roku. Ma zastąpić ustawę o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia. Co to oznacza dla pacjentów? Czy zmienią się zasady udzielania świadczeń zdrowotnych, czy chorzy będą musieli płacić z własnej kieszeni za niektóre usługi medyczne.


Składka rośnie przez trzy lata

Ustawa przewiduje stopniowe, coroczne podwyższanie składki na powszechne ubezpieczenie zdrowotne o 0,25 proc. aż do 2007 r., gdy osiągnie ona poziom docelowy 9 proc. Obecnie składka na PZU wynosi 8,25 proc., w przyszłym roku będzie wynosiła 8,5 proc., a w 2006 r. – 8,75 proc. Posłowie zadecydowali także, że 7,75 proc. składki będzie odpisywane od podatku dochodowego ubezpieczonego, a reszta będzie pochodziła z jego kieszeni.

Oznacza to, że w kwestii składki na PUZ nowa ustawa powiela przepisy obecnie obowiązującej ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ (Dz. U. nr 45, poz.391 z późn. zm.).


Dla kogo świadczenia zdrowotne?

Nowa ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej utrzymuje też zasadę ubezpieczeniowego dostępu do opieki zdrowotnej. Oznacza to, że osoby uprawnione do korzystania z bezpłatnej opieki zdrowotnej (finansowanych ze środków publicznych, czyli pochodzących ze składek na powszechne ubezpieczenie zdrowotne oraz z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego) mają prawo do opieki medycznej. Jednak to do pacjenta należy udowodnienia, czy jest on ubezpieczony. Takim dowodem może być np. książeczka ubezpieczenia zdrowotnego lub każdy inny dokument potwierdzający ubezpieczenie.

Bezpłatnie muszą być zapewnione m. in:

badania diagnostyczne,
podstawowa opieka zdrowotna,
ambulatoryjna opieka specjalistyczna,
rehabilitacja lecznicza,
leczenie szpitalne,
leczenie w domu chorego,
badania i terapia psychologiczna oraz logopedyczna,
świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze,
pielęgnacja niepełnosprawnego i opieka nad nim,
opieka nad kobietą w ciąży, w czasie porodu i połogu,
opieka nad kobietą w okresie karmienia piersią,
opieka nad zdrowym dzieckiem, do 18 roku życia.

Ważne jest także to, że posłowie uznali, że bezpłatne powinno być także leczenie bezpłodności metodą in vitro. Do tej pory za zabiegi te pacjenci płacili z własnej kieszeni (w Polsce rocznie wykonuje się około 3 tys. takich zabiegów).


Bezpłatne tylko w placówce z kontraktem

Bezpłatne świadczenia zdrowotne udzielane będą nadal tylko przez placówki, które mają podpisane kontrakty (umowy) na świadczenie usług zdrowotnych w danym roku z NFZ. Może być to zarówno publiczny szpital, jak i placówka prywatna lub gabinet prywatny.

W sytuacjach nagłych, zagrożenia życia czy porodu pacjent będzie mógł jednak zgłosić się do szpitala czy przychodni, która nie ma podpisanej umowy z NFZ. Pomoc w takim przypadku będzie jednak ograniczać się tylko do świadczeń niezbędnych do ratowania życia. W takiej sytuacji szpital bez kontraktu z funduszem będzie mógł uzyskać zwrot poniesionych kosztów leczenia chorego od NFZ.

Na razie bez współpłacenia

Od nowego roku nie będzie obowiązku uiszczenia drobnych opłat za wizyty u lekarzy rodzinnych, specjalistów oraz od każdej wypisanej recepty (tzw. współpłacenie).

Pierwotnie rząd chciał, aby każdy pacjent płacił 2 zł za wizytę u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, u specjalisty – od 3 do 5 zł, a za wypisanie recepty 1 zł i taka propozycja znalazła się w projekcie ustawy. Odpłatny miał być także każdy dzień pobytu w szpitalu – pacjent musiałby w takiej sytuacji zapłacić z własnej kieszeni 10 zł za 1 dobę.

Ze współpłacenia miały być zwolnione osoby najbiedniejsze, korzystające z pomocy społecznej, a koszty ich leczenia miały być pokrywane z budżetu państwa.

Później rząd wycofał się z tej propozycji, co nie oznacza, że w przyszłości współpłacenie nie zostanie jednak wprowadzone, zwłaszcza że w większości krajów Unii Europejskiej obowiązują drobne dopłaty do niektórych usług zdrowotnych.


Za co zapłacimy z własnej kieszeni?

Rezygnacja z tzw. współpłacenia nie oznacza, że pacjent nie będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni za świadczenia opieki zdrowotnej. Nowa ustawa zawiera wykaz tych procedur i usług medycznych, które nie będą opłacane ze środków publicznych. Jest to tzw. negatywny koszyk świadczeń zdrowotnych. Na liście tej znalazły się procedury, które nie są niezbędne do ratowania życia ludzkiego oraz których skuteczność medyczna nie została potwierdzona naukowo lub są po prostu zbyt drogie, aby mogły być finansowane ze środków publicznych. Od nowego roku będziemy więc płacić m. in. za:

szczepienia ochronne niewchodzące w zakres obowiązkowych szczepień,
zabiegi chirurgii plastycznej i kosmetyczne w sytuacjach, gdy nie są następstwem wad wrodzonych, urazów, chorób lub następstw ich leczenia,
operacje zmiany płci,
świadczenia z zakresu akupunktury z wyjątkiem tych, które mają na celu leczenie przewlekłego bólu,
zabiegi przyrodolecznicze i rehabilitacyjne,
poradnictwo seksuologiczne, z wyłączeniem osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności ,
poradnictwo psychoanalityczne, diagnostykę i terapie z zakresu medycyny niekonwencjonalnej, ludowej i orientalnej.

Kolejki do operacji pod kontrolą

Posłowie zgodzili się również w kwestii uporządkowania problemu kolejek do świadczeń planowanych (tzn. takich, które nie służą bezpośredniemu ratowaniu życia i mogą być wykonane w późniejszym terminie). Zgodnie z nową ustawą, szpitale będą musiały prowadzić tzw. listy osób oczekujących na udzielenie świadczenia zdrowotnego. Na liście tej będą umieszczane osoby oczekujące na wykonanie danego badania czy operacji zgodnie z kolejnością zgłoszeń. Szpital ma obowiązek pisemnego poinformowania pacjenta o terminie udzielenia świadczenia. W razie pogorszenia się stanu zdrowia pacjenta, może on liczyć na przyśpieszenie terminu zabiegu – w tej sytuacji szpital ma obowiązek ustalić nową datę operacji i pisemnie powiadomić o tym pacjenta.


Listy do oceny lekarzy i funduszu

Listy oczekujących raz w miesiącu będą sprawdzane i oceniane przez specjalnie powołane do tego celu zespoły. Oceniać one będą:

prawidłowość prowadzenia dokumentacji medycznej,
czas oczekiwania na udzielenie świadczenia
zasadność i przyczyny zmiany terminów udzielania danego świadczenia.

W sytuacji, gdy szpital nie jest w stanie wykonać danego badania, zabiegu czy operacji musi poinformować pacjenta o możliwości uzyskania tegoż świadczenia w innej placówce.

Wszystkie listy oczekujących muszą być raz w miesiącu przekazywane do NFZ, który na swoich stronach internetowych będzie publikował te informacje, aktualizowane co najmniej raz w miesiącu. To pozwoli pacjentowi sprawdzić ilu chorych oczekuje w danej placówce zdrowia na uzyskanie konkretnego świadczenia zdrowotnego oraz jaki jest średni czas oczekiwania na to świadczenie. Oznacza to, że pacjent na podstawie danych ze stron internetowych będzie mógł wybrać taką placówkę, w której czas oczekiwania na interesujące go świadczenie jest najkrótszy. W ustawie nie znalazł się jednak przepis, który określałby maksymalny czas oczekiwania na zabieg.


Częste zmiany lekarza będą kosztować

Każda osoba ubezpieczona ma prawo do wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Lekarza wybiera się poprzez złożenie deklaracji wyboru w rejestracji np. przychodni. Nie obowiązuje rejonizacja, jednak placówka ma prawo odmówić zapisania pacjenta do lekarza POZ w sytuacji, gdy zbyt duża liczba pacjentów przypisana do lekarza POZ może spowodować ograniczenia i utrudnienia w dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej.

Z usług lekarza POZ można zrezygnować i wybrać innego jednak nie częściej niż dwa razy w roku kalendarzowym. Nowością jest zapis mówiący o opłacie 80 zł za każdą następną zmianę lekarza w tym samym roku kalendarzowym.


Do specjalisty nadal bez skierowania

W dalszym ciągu nie są potrzebne skierowania do niektórych lekarzy specjalistów:

ginekologa i położnika
dentysty
dermatologa
wenerologa
onkologa
okulisty
psychiatry

Nie wymaga się skierowań także przy przyjmowani na leczenie odwykowe osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków. Również inwalidzi wojenni i osoby represjonowane, chorzy z wirusem HIV nie muszą posiadać skierowania na leczenie.

Jeżeli jednak chory wymaga leczenia np. u gastroloiga czy urologa, to musi najpierw uzyskać skierowanie od lekarza POZ. Ta sama zasada obowiązuje, gdy chory wymaga leczenia szpitalnego.

Opracowano na podstawie Gazety Prawnej nr 149

Dodatkowe informacje