Refleksje nad lutowym porozumieniem.

Refleksje nad lutowym porozumieniem.

Minęły dwa miesiące od momentu gdy Kadra Kompanii Węglowej powiedziała NIE i odmówiła podpisania porozumienia w temacie Programu Restrukturyzacji Kompanii Węglowej na lata 2014 – 2020, porozumienia które miało uzdrowić Kompanię i dać Zarządowi oddech, porozumienia, które podobno chciał podpisać Zarząd i pozostałe związki zawodowe. Jakoś tak się dziwnie złożyło, że na porozumieniu nie było ani jednego podpisu. To chcieli, czy nie chcieli?
Po tej decyzji zostaliśmy opluci przez wszystkich. Staliśmy się czarną owcą ruchu związkowego. Podejrzewano nas o prowokację, o celowe dogadanie się z Zarządem. To my mieliśmy wskazywać osoby do zwolnienia, to przez nas miała być zwalniana nie tylko administracja ale także dozór. Zdaniem niektórych również my powinniśmy byli teraz wskazać jak ratować firmę. A przecież w trakcie negocjacji zwracaliśmy uwagę, że 1000 osób administracji i oszczędności wynoszące 70 mln zł nie uratują Kompanii i nie te osoby są tu winne, lecz sposób zarządzania firmą. Wskazywaliśmy, że bez dywersyfikacji sprzedaży i wzmocnieniu strony przychodowej na administracji się nie skończy. Dlatego złożyliśmy propozycję, by te 70 milionów rozłożyć na wszystkich pracowników spółki, bo wszyscy powinni solidarnie ponieść konsekwencje tej trudnej sytuacji, niezawinionej przez załogę. Mówiąc, że wszyscy mieliśmy na uwadze także Zarząd i Centralę. Niestety, nie było na to zgody ani ze strony zarządu jak i związków zawodowych, a my znowu byliśmy ci źli.
Nasza decyzja o niepodpisaniu porozumienia miała także pozytywny wydźwięk. Po okresie zaskoczenia (udawanego czy nie) strona związkowa zrozumiała, ze nie da się prowadzić negocjacji z Zarządem jako jedna reprezentacja, gdy się z sobą nie rozmawia, gdy nie ma polaryzacji stanowisk w swoim gronie. Na sali negocjacyjnej czasami jest już za późno. Stąd spotkanie Sztabu Protestacyjno-Strajkowego i projekt porozumienia wypracowany przez stronę związkową, który stał się podstawą kolejnej tury negocjacji zakończonej podpisaniem porozumienia w dniu 6 lutego, a opracowany na jego podstawie program restrukturyzacji został przyjęty przez Radę Nadzorczą spółki.
Od podpisania lutowego porozumienia minął już miesiąc, lecz w Kompanii nic się nie zmieniło. Ostatnie spotkanie z Zarządem pokazało, że jest coraz gorzej, a nie lepiej. Administracja i emeryci nie uratują i poprawią płynności spółki. Kompania przypomina dryfujący statek bez sternika. Obecny Zarząd nie ma pomysłu na dywersyfikację sprzedaży węgla i zwiększenie strony przychodowej. Próbuje przetrwać tnąc koszty pracownicze. Po jednostronnym wypowiedzeniu Porozumienia z 20 grudnia 2004 r w temacie posiłków profilaktyczne dla administracji, zawieszeniu im 14-tej pensji na trzy kolejne lata oraz wypowiedzeniu odpisu na fundusz socjalny dla emerytów i obniżeniu im deputatu węglowego o jedną tonę przyszedł czas na kolejne wypowiedzenia. Tym razem nie mając zgody związków zawodowych wypowiedział jednostronnie waloryzację posiłków profilaktycznych pozostałym pracownikom oraz przesunął wypłatę deputatu węglowego emerytom na koniec roku. W tym miejscu rodzi się pytanie które elementy funduszu płac zostaną wypowiedziane w następnej kolejności? Ekwiwalent z tytułu pomocy szkolnych, dodatek na przejazd urlopowy, a może reszta węgla emeryckiego lub całe Porozumienie. Może się wkrótce okazać, że Zarząd okrężną drogą doprowadzi Program Restrukturyzacji na lata 2014 - 2020 do projektu przedłożonego związkom w listopadzie 2013 r. Projektu, który nie był przez nie do przyjęcia. Co wtedy? Może to jednak Kadra miała rację mówiąc nie. Może należało nie podpisywać Porozumienia i pójść ścieżką sporu zbiorowego. Może związki, które utraciły zaufanie do obecnego Zarządu powinny ponownie spotkać się w ramach sztabu i wypracować wspólny kierunek działań w obecnej sytuacji. Może należało poprzeć wniosek naszej organizacji do Rady Nadzorczej o odwołanie zarządu.

Prezydium
ZZ „Kadra" KW S.A.