To górnictwo wspomaga budżet państwa a nie odwrotnie.

To górnictwo wspomaga budżet państwa a nie odwrotnie.

W obliczu trudnej sytuacji w górnictwie i ostatnich akcjach protestacyjnych górników jakie miały miejsce na Śląsku po ogłoszeniu rządowego Programu Naprawczego Kompanii Węglowej w polskich mediach i wypowiedziach wielu tzw. „ekspertów górniczych" można było usłyszeć ile to społeczeństwo dopłaca do do górników. Brakło natomiast w przestrzeni publicznej informacji ile pieniędzy górnictwo odprowadza rocznie różnych podatków ile odprowadziło na przestrzeni ostatnich lat.
Tymczasem w roku 2013 z tytułu obligatoryjnych obciążeń górnictwo węgla kamiennego zapłaciło do budżetu państwa, gmin górniczych, funduszy i innych państwowych instytucji ponad 7,1 mld zł. Daje to obciążenie jednej tony wydobytego węgla kwotą 100 zł, co stanowi jedną trzecią średniej ceny zbytu. W latach 2000 -2013 suma wpłat do budżetu wyniosła prawie 91 mld zł, co w cenach roku 2013 daje kwotę 107 mld zł. W tych samych latach dotacje do górnictwa wyniosły niecałe 11 mld zł, z czego jedynie 412 mln zł to dofinansowanie nakładów inwestycyjnych spółek węglowych. Pozostała część tej kwoty przeznaczona byłą głównie na pokrycie kosztów przeprowadzonych w przeszłości reform związanych z likwidacją kopalń, zabezpieczeniem sąsiednich kopalń przed zagrożeniami, szkodami górniczymi powstałymi w wyniku reaktywacji starych pustek oraz na pokrycie części świadczeń byłych pracowników.
Z przytoczonych tu danych wyraźnie widać, że to raczej górnictwo wspiera budżet państwa, gmin i wielu społecznych funduszy, a nie odwrotnie.
Część „uzdrowicieli" górnictwa nie mając innych argumentów, chcąc za wszelką cenę wykazać, że biedni podatnicy dopłacają do tych okropnych kopalń idą jeszcze dalej i twierdzą, że do kosztów działalności sektora górniczego powinno się doliczyć dotacje do ZUS-u na pokrycie świadczeń emerytalno-rentowych górników i ich rodzin.
Głoszenie takich haseł jest zwyczajnym nadużyciem. Górnictwo, a co za tym idzie przedsiębiorcy górniczy, tak jak wszyscy pozostali funkcjonują w określonym przez państwo systemie emerytalno-rentowym i nie mają na niego żadnego wpływu. To, że ten system się nie domyka i jest niewydolny to zupełnie inna sprawa.
Na obecną sprawę górnictwo obciążone jest obecnie 34 podatkami, z tego 25 obciążeń dotyczy wszystkich przedsiębiorców, natomiast 9 jest charakterystycznych wyłącznie dla branży górniczej. W tym miejscu należy zaznaczyć, że ten drugi typ obciążeń nie wynika z prawodawstwa unijnego, a są to zobowiązania wynikające z aktów krajowych. Dodatkowo prawo nasze dopuszcza nałożenie na przedsiębiorców górniczych różnego rodzaju dotkliwych kar lub podwyższonych opłat administracyjnych.
Tak rozbudowana i restrykcyjna polityka podatkowa państwa wobec górnictwa węglowego doprowadziła w ostatnim czasie do nadmiernego obciążenia branży daninami publiczno-prawnymi, które w okresie obecnej dekoniunktury na rynkach węglowych uniemożliwiają w znacznej mierze utrzymanie rentowności w sektorze.
Wydaje się, że w sytuacji głębokiego kryzysu w jakim znajduje się górnictwo węgla kamiennego nie powinno się drenować branży i wyciągać z niej co roku ponad 7 mld zł. Gdyby górnictwo polskie płaciło takie podatki jak wszyscy pozostali przedsiębiorcy, to z pewnością nie miałoby takich problemów jak w tej chwili.